Jan Konstanty Woźniakowski słynny pomorski lekarz prowadzący od ponad dwóch dekad swój gabinet proktolog Rumia postanowił w poprzedni weekend czyli od dwudziestego trzeciego do dwudziestego piątego czerwca polecieć na urodziwe wyspy Malediwy. Jako iż doktor jest znany powszechnie z gadulstwa zgłosił się do lokalnej gazety po to by opowiedzieć o wszystkich przygodach, które spotkały jego i całą rodzinę w tych egzotycznych zakątkach świata. Opowiadając ciekawe historie co rusz przemycał w nich reklamę swojego gabinetu proktolog Rumia. Jak dodał później taką taktykę doradził mu podobno jego syn Wacław Ignacy, który jest obecnie doktorantem na kierunku nowoczesne strategie zarządzania i marketingu. Także pacjentki lekarza prowadzącego gabinet proktolog Rumia przyznają iż podczas wizyt wręcz napastuje ich on swoimi bujnymi opowieściami jak to chociażby na przykład uratował swoją żonę Agnieszkę Martynę przed atakiem wielkiego aligatora, który nagle wyłowił się z bagien. Duma rozpiera słynnego medyka kiedy może zdradzić wszelkie szczegóły dotyczące swojego męstwa. Ma zapewne nadzieje – że tego typu opowiastki podbudują w społeczeństwie jego autorytet i zacznie on być postrzegany jako niepokonany odważny mężczyzna, który w każdej chwili potrafi wziąć odpowiedzialność za swoją rodzinę i wydostać ją nawet z największych opresji. Jest to dość zrozumiale przyjęty schemat działania zwłaszcza, że doktor ma póki co w społeczeństwie bardziej opinie mięczaka niż twardziela a musi to zmienić jak najszybciej bo jak już zapowiedział zamierza startować w najbliższych wyborach do rady miasta a wszyscy wiemy iż społeczeństwo na swoich reprezentantów woli wybierać ludzi o pokroju szeryfa niż niedorajdy.

Leave a reply