Niezdrowa żywność jest prawdziwą plagą wczasowiczów. Mam tu na myśli nie tylko tony zjadanych tłuszczy zawartych w produktach typu Fast food. Tam klient przynajmniej jest świadomy narażania swojego organizmu na bardzo szkodliwe czynniki zdrowotne. O wiele gorszą kwestią, są przeterminowane, zepsute lub wręcz nadgniłe elementy nadmorskich restauracji. Co roku mamy okazję oglądać programy takie jak UWAGA na TVN, które obnażają brutalną prawdę o codzienności kucharza pracującego nieopodal plaży, kompleksu wypoczynkowego. Czy Karwieńskie Błota są w tym całym bałaganie wyjątkiem? Mam taką szczerą nadzieję, choć żadnej pewności nie ma. Jednym z bardziej ryzykownych sposobów jest sprawdzenie tego faktu w sposób bezpośredni. Mam tu na myśli wyjazd do Karwieńskich Błot, załatwienie tam noclegu a następnie testowanie świeżości produktów przy pomocy własnego układu pokarmowego. Jeśli spędzenie dwóch nocy, zjedzenie kilku posiłków i zwiedzenie Karwieńskich Błot skończy się biegunką tudzież wymiotami, to odpowiedź nasuwa się sama. Jeśli natomiast wrócimy do domu zdrowi i szczęśliwi to istnieje cień szansy, że to co trafiło do garnka, nie było zielone przed godzinny gotowaniem lub smażeniem. Bardzo pomysłowym ruchem, jest przejrzenie stron internetowych. Czasami wystarczy poszperać pod hasłami takimi jak Karwieńskie Błota noclegi, albo z dopiskiem opinie, jedzenie, itp… Zawsze możemy liczyć na sprawność państwowych aparatów, takich jak sanepid. Wydaje się jednak, że brakuje im ludzi i czasu aby ogarnąć wszystkie ośrodki. Poza tym kontrole musiałby odbywać się przynajmniej raz w tygodniu w każdej z placówek. Tylko w przypadku tak częstych kontroli można by mieć pewność., że to co spożywamy jest zdrowe.

Leave a reply