Tata od sześciu lat był cukrzykiem. Początkowo nie mógł się pogodzić z codziennymi zastrzykami i przestrzeganiem diety. Jednak gdy zniknął mu wystający brzuszek nawet był zadowolony i zaakceptował chorobę. Ze względu na konieczność dbania o stopy przy cukrzycy próbowałam namówić go na pedicure. W naszej miejscowości można było wykonać pedicure, ale tata zdecydowanie protestował, twierdząc, że jeszcze nie stał się babą, aby chodzić do kosmetyczki na jakiś pedicure. pedicure-w-japonkachWiedziałam, że się po prostu wstydzi. Zaproponowałam, że znajdę mu pedikiurzystkę w Wejherowie. Ciągle był na nie. Pewnego razu zauważyłam, że jakoś dziwnie chodzi. Spytałam co się stało. Przyznał się, że coś jest nie tak z dużym paznokciem u lewej stopy. Okazało się, że ma wrastający paznokieć. Zaproponowałam po raz kolejny pójście na pedicure. Może coś poradzi pedicurzystka. Obiecałam, że w poniedziałek będąc w Wejherowie znajdę mu gabinet blisko stacji kolejki, aby nie musiał daleko chodzić. W niedzielę upiekłam ciasto i poszłam z nim do taty na kawę. Przyjął mnie zadowolony i powiedział, że przeglądając gazetę trafił na reklamę pedicure Wejherowo i na zdjęciu widać trochę starszą panią pedicurzystkę to będzie się mniej krępował.

Leave a reply