Przegryzając kotleta i szukając informacji na temat autorów dzieł z lodu zaczęłam rozmyślać nad moja ciocia. Nie ta od skanera dowodów osobistych. Choć ta ciocia także ma dużo wspólnego ze skanerami i z dowodami osobistymi. Ciocia Anastazja pracuje w Urzędzie Miasta w którym pewnie także dużo jest skanerów dowodów osobistych stąd mój wywód na ten temat. Więc ciocia Anastazja ma zapewne jakieś informacje na temat rzeźb i ich autorów. Przecież nikt nie mógłby sam sobie postawić ich gdzie sobie zapragnie. Chwyciłam szybko telefon. Wybrałam numer cioci przygryzając że zdenerwowania wargę. Ciocia odebrała po pierwszym dzwonki. Chwilę z nią rozmawiałam i przeszłam si rzeczy. Niestety. Powiedziała mi ze rzeźby stoją na prywatnej posesji którą jest po prostu nie ogrodzonym placem i ze nie może mi podać danych właściciela. Eh. Podziękowałam i rozłączyłam się. Zaczęłam się zastanawiać czy czasem nie przesadzam z tą lekką obsesją na punkcie autorów przepięknych rzeźb. Położyłam się na łóżku. To wszystko przez tą śnieżyce. Może nie mierziłoby mnie to że nie znam twórcy takiego piękna. Dziwne. Ja, osoba o ścisłym umyśle zastanawiam się nad aspektami piękna rzeźby lodowej. Nigdy nie czułam pociągu do sztuki. Hm. To naprawdę dziwne. Cóż jutro idę do pracy. O właśnie! Praca. Zapomniałam. Przecież po to byłam po skaner dowodów osobistych. Eh. Muszę zadzwonić do tego faceta. Może jutro nie będę musiała przyjść? Jest taka śnieżyca…No cóż. Wydaje mi się ze i tak muszę zadzwonić i w końcu trzeba by się ogarnąć z tymi rzeźbami. To tylko rzeźby.

Leave a reply