Articles for Marzec 2016

Złodzieje z Holandii

wynajemProwadzę młodą firmę wynajem samochodow Gdańsk. Chciałem zakupić nowe samochody żeby poszerzyć ofertę i tu zaczęła się moja przygoda. Zamówiłem dwa ekskluzywne Audi i 6 mniejszych samochodów. Wszystko doszło na czas, faktury się zgadzały. Jednym słowem myślałem że wszystko jest ok. Gdy rozpakowaliśmy samochody okazało się że nie mają one silników ani części podwozia.

Brak kontaktu z firmą.

Odrazu próbowałem się do dzwonić do firmy, która mi je sprowadzała. Telefon był wyłączony. Zgłosiłem to na policje. Wszyscy wiem jak oni działają, więc postanowiłem wziąć sprawy w swoje ręce. Kilka dni później pojechałem do Holandii, bo z tamtąd przyjechały samochody. Wstawiłem podobne ogłoszenie i czekałem na kontakt. Po trzech dniach dostałem odp. Już z innego telefonu i pod inna nazwą. Powiedziałem że jestem na miejscu i chce się spotkać w celu omówienia warunków. Umówiliśmy się natychmiast jeszcze tego samego dnia spotkaliśmy się w jednym z barów. Wcześniej dałem znać policji że widzę się z oszustami. Mieli mnie ubezpieczać. Spotkanie przebiegło dość spokojnie. Omówiliśmy wszystko i poszliśmy w swoją stronę. Myślałem że policja odrazu po spotkaniu go aresztuje ale nic nie zrobili. Zastanawiałem się o co chodzi…? Potem wytłumaczyli mi że to tylko kurier, jak to określili „płotka”. Miałem się jeszcze raz z nim spotkać w celu zmiany zamówienia. Na drugim spotkani podawałem mu wszystkie dane i wtedy wyszła moja głupota. W nazwie firmy podałem prawdziwą nazwę czyli wynajem samochodow Gdansk, zamiast fikcyjnego. Kurier się nie z orientował, ale bałem się że ktoś może zobaczyć że to firma, którą wcześniej oszukali. zostali zatrzymani przy odbiorze pieniędzy, Okazało się że to szajka złodziej z Polski, Niemiec i Belgii. Odzyskałem wszystkie pieniądze i jeszcze dostałem od szkodowanie. Dzisiaj jako prezes wynajem samochodow Gdansk już nie korzystam z usług firm postronnych biorę wszystko prosto od producenta. Samochody bez części wróciły do Holandii tam zostały oddane, a ja postanowiłem w Holandii otworzyć kolejny oddział mojej firmy.

Szczęśliwe zakończenie

Kupiłem nowe mieszkanie w Stargardzie Szczecińskim koło składu opału. Wszyscy mi to odradzali bo mówili że będzie głośno i brudno. Po kilku miesiącach mieszkania w tym miejscu mogę powiedzieć tylko jedno. To była dobra inwestycja. Mieszkanie było tanie, okolica jest spokojna, a zakład skład węgla Stargard Szczeciński okazał się strzałem w dziesiątkę. Bo przeprowadziłem się do tej miejscowości ze względu na pracę, którą miałem tu dostać. Po miesiącu mnie zwolnili i zostałem z kredytem i dzieckiem na głowie. W składzie opału pracował Pan Marian,. Facet miał około 60 lat i zawsze pomagałem mu w obsłudze komputera. Sam studiowałem informatykę, więc co nieco wiem  na ten temat. Pewnego razu jak przyszedłem mu pomóc z ich bazą klientów opowiedziałem mu o mojej historii z pracą i kredytem. Trzy dni pózniej osobiście przyszedł do mnie do mieszkania i zapytał czy mogę wpaść do niego rano? Zgodziłem się, a on dodał żebym ubrał się jak na specjalistę od informatyki przystało. Całą noc zastanawiałem się o co chodzi. W końcu postanowiłem się położyć i iść spać. Rano poszedłem do zakładu skład węgla Stargard Szczeciński. Tam na miejscu  jak zwykle czekał na mnie Pan Marian ale tym razem był z nim klient, który nic nie mówił tylko się przyglądał . Znowu chodziło o bazę klientów .Szybko się uporałem z problemem i wytłumaczyłem Marianowi jak radzić sobie z tym problemem.  Przy wyjściu zatrzymał mnie ten klient, który się przyglądał. Przedstawił się jako prezes składów węgla w całej Polsce i zaproponował mi prace jako specjalista IT w ich firmie. Dzięki sąsiedniemu zakładowi skład węgla Stargard Szczeciński mam prace, oni wcale nie hałasują, a okolica jest czysta i przyjemna. Każdemu mogę polecić takie miejsca .

Pijacki Wybryk

samochodChciałem stylowy samochód w dobrej cenie. Takich rzeczy niestety w Polsce nie ma. Długo szukałem czegoś dla siebie chociaż nie jeżdżę na codzień. Kilka tygodni temu dostałem wiadomość na skrzynkę od wynajem samochodow Gdansk. Odrazu pomyślałem że to coś dla mnie. Przejrzałem ich ofertę i nawet kilka aut mi się podobało. Choć nie wiem czy to może jakiś bubel. Do tego samochód nie był by mój tylko wynajęty. Ale zdecydowałem się wziąć jeden na próbę. Samochód świetny prawie limuzyna. Ale to nadal nie to. Bo wózek musiałem szybko oddać.

Kolejne podejście…

Następnym razem wziąłem trochę mniejszy i tańszy. Nie był zły ale to nie to samo co poprzedni. Za trzecim razem jak pojawiłem się w tej firmie dostałem kartę stałego klienta. Co ona dawała? Miałem znacznie niższe ceny, dostęp do luksusowych aut i co najważniejsze wynajem roczny, z miesięcznymi opłatami. To było coś dla mnie. O limuzynce z pierwszego razu szybko zapomniałem, bo mogłem wziąć na rok np. Ferrari albo Porsche. Super sportowe fury dla każdego. Tak przynajmniej mi się wydawało. Wszystko było ok póki nie rozbiłem jednego z wozów po pijaku. Wtedy zaczął się dramat. Bo ubezpieczenie nie chciało mi pokryć ani szkód alni należności dla wypożyczalni. Wynajem samochodow Gdansk miał być moim koszmarem. Okazał się jednak wybawieniem. Sami ubezpieczali klientów i to od wszystkiego nawet od głupoty czyli pijaństwa. Sami nie chcieli od nas należności. Uratowali mnie więc postanowiłem pomóc im. Byłem ich ambasadorem z przeszłością. Opowiadałem o ich firmie w samych superlatywach tak aby przekonać do wynajmu samochodow innych. Robiłem to non-profit. Po jakimś czasie odezwał się do mnie właściciel firmy z propozycją pracy. To było kolejne wybawienie. Bo po akcji z pijanym kierowcą nie mogłem znaleźć pracy. Do tego byłem postrzegany przez znajomych i sąsiadów jak pijak i bandyta. Teraz dostałem prace w porządnej firmie zadbali o mój image. Wszystko dzięki firmie  wynajem samochodow Gdansk.