Articles for Styczeń 2015

Biła Śnieżna

Przegryzając kotleta i szukając informacji na temat autorów dzieł z lodu zaczęłam rozmyślać nad moja ciocia. Nie ta od skanera dowodów osobistych. Choć ta ciocia także ma dużo wspólnego ze skanerami i z dowodami osobistymi. Ciocia Anastazja pracuje w Urzędzie Miasta w którym pewnie także dużo jest skanerów dowodów osobistych stąd mój wywód na ten temat. Więc ciocia Anastazja ma zapewne jakieś informacje na temat rzeźb i ich autorów. Przecież nikt nie mógłby sam sobie postawić ich gdzie sobie zapragnie. Chwyciłam szybko telefon. Wybrałam numer cioci przygryzając że zdenerwowania wargę. Ciocia odebrała po pierwszym dzwonki. Chwilę z nią rozmawiałam i przeszłam si rzeczy. Niestety. Powiedziała mi ze rzeźby stoją na prywatnej posesji którą jest po prostu nie ogrodzonym placem i ze nie może mi podać danych właściciela. Eh. Podziękowałam i rozłączyłam się. Zaczęłam się zastanawiać czy czasem nie przesadzam z tą lekką obsesją na punkcie autorów przepięknych rzeźb. Położyłam się na łóżku. To wszystko przez tą śnieżyce. Może nie mierziłoby mnie to że nie znam twórcy takiego piękna. Dziwne. Ja, osoba o ścisłym umyśle zastanawiam się nad aspektami piękna rzeźby lodowej. Nigdy nie czułam pociągu do sztuki. Hm. To naprawdę dziwne. Cóż jutro idę do pracy. O właśnie! Praca. Zapomniałam. Przecież po to byłam po skaner dowodów osobistych. Eh. Muszę zadzwonić do tego faceta. Może jutro nie będę musiała przyjść? Jest taka śnieżyca…No cóż. Wydaje mi się ze i tak muszę zadzwonić i w końcu trzeba by się ogarnąć z tymi rzeźbami. To tylko rzeźby.

Na poszukiwanie twórców piękna

Właśnie dokonałam kawę siedząc w biurze cioci gdy ta weszła wręczając mi kartkę ze skanem mojego dowodu osobistego. Dobrze jest mieć kogoś kto ma skaner dowodów osobistych w rodzinie. Rzekłam uśmiechając się potulnie do cioteczki Leny. Wysoka blondynka koło czterdziestki zawsze była dla mnie miła. Opowiedziałam jej o rzeźbach i o tym jak bardzo chce odnaleźć ludzi odpowiadających za stworzenie czegoś tak przepięknego. Ciocia zgodziła się ze mną ze jeśli coś tak by ja wzruszyła chciałaby odnaleźć osobę której to się udało. Zwłaszcza że ciocia nie zbyt lubiła sztukę. Uśmiechnęłam się do niej serdecznie. Dzięki ciociu za użyczenia skaner dowodów osobistych. Te skany są mi bardzo potrzebne do pracy którą zaczynam już niedługo. Powiedziałam nadal uśmiechając się z wdzięcznością. Nie ma za co. Wiesz dobrze ze na mnie zawsze możesz liczyć kochanie. Odpowiedziała uśmiechając się serdecznie. Jak mówiłam dobrze mieć ciocie która pracuje w urzędzie o skaner dowodów osobistych ma także do własnych dyspozycji. Uśmiechnęłam się i pożegnałam się z ciocia. Ruszyłam w stronę domu. Nie mogłam się doczekać aż usiądę przed komputerem i poznam nazwiska twórców rzeźb które podziwiałam w drodze do cioci. Szłam przez już na dobre rozhulaną śnieżyce myśląc ze zimniej już chyba być nie może. Po jakiejś godzinie marznięcia doszłam do domu i wciągnęłam obiad tak szybko ze mama myślą że coś mi się stało. Wyjaśniłam jej ze jest mi jeszcze trochę zimno i ze chce jak najszybciej usiąść do komputera żeby czegoś poszukać. Mama popatrzyła na mnie dziwnie kiwając głowa.